Pismo literacko-filozoficzne "Trismegista" - Oficjalna strona.
 
  Wstęp do pisma literacko-filozoficznego "Trismegista"
  Spis treści
  Artykuły o"Trismegiście"
  => Wywiad z Sebastianem Postem
  Linki
  Członkowie redakcji
Wywiad z Sebastianem Postem
Wywiad z Sebastianem Postem poetą, filozofem,nihilistą, aforystą, okultystą itd.
Wywiad dla pisma "Nocny szlak"
Z Sebastianem Postem rozmawia Mirosław Burzyński.

Sebastian Post ur. się 24.04.1981. Poeta, filozof, nihilista, okultysta, aforysta. Wydał zbiór poezji "Ogród płaczących słów" Kraków 2005, aforyzmy "Dolina wiecznej prawdy"2007, poematy prozą "W krainie szafirowej duszy" 2007. Założyciel pisma literacko-filozoficzne "Trismegista" z mocnymi wpływami ezoteryki. Przewodniczy grupę literacką "Anima Sacrum Artis" W przeszłości związany z wydawnictwem Johna Durewana. Bardzo kontrowersyjna postać odrzucająca utarte dogmaty.
 
Witaj Sebastian.
Witam
Jak postrzegasz całe swoje życie skoro w wieku 27 lat doszedłeś tak daleko: poezja, aforyzmy, pismo "Trismegista" początkujące malarstwo i muzyka-wszystko stworzone przez ciebie.
Czasami zastanawiałem się nad tym, że udało mi się tyle barier złamać dążąc do celu, ale też wszystko mi się chrzaniło i nie myśl, że jednym tchnieniem to osiągnąłem, bo ja nie jestem żadną gwiazdą, a to że akurat ktoś stara się mnie reklamować to już nie mój udział. Ja jestem perfekcjonistą i dążę do ideału. Nie mam zamiaru robić niczego na odwal, aby zrobić komuś przyjemność. Ja odpowiadam za wszystko i nie pozwalam ingerować osobą, którzy znają się tylko na maszynach do koszenia trawy.
Często głośno mówisz o swoich popędach nihilistycznych.
A dlaczego miałbym mówić o nich cicho. Dołożysz mi do pensji jak nie będę tego robił. Jestem wolnym człowiekiem i sam wiem jak mam realizować swoje życie. Nikt nie przeżyje go za mnie. Ja szanuje ludzi ,którzy coś sobą reprezentują i nie siedzą w domu i narzekają, że sznurowadła im zginęły. Nie cierpię tej dziecinady.
Jak zapatrujesz się na debiut poetycki w 99 w Arenie przez Henryka Tura.
To były pierwsze teksty poetyckie jakie stworzyłem. Nie jest to jakaś wielka rewelacja i nie jestem jakoś z nich dumny, ale pewnie jakbym cofnął się do 18 roku życia napisałbym je identycznie. Ja nie żałuje niczego w swym życiu -jakbym miał to powtarzać i tak zrobiłbym te same błęda. ale na pierwsze wyd. czekałeś, aż do 2005 kiedy ukazał się zbiór poezji "Ogród płaczących słów". Tak to była walka o wydanie, ale to długa i nudna historia i nie chce mi się jej opowiadać. Dodam tylko, że od tego czasu wszystko idzie lekką ręką. Pozostaje mi tylko podziękować Krzysztofowi Bilińskiemu, który bardzo mi wtedy pomógł.
 A jak to zrobiłeś, że w miesiąc sprzedałeś 100 egz. debiutanckiego zbioru poezji.
Reklama pewnego człowieka z Niemiec oraz promowanie mojego debiutu przez "Głos Rawski "Oficjalnie zbiór poezji jest już niedostępny i planuje wydanie drugie w pierwszej połowie roku 2009.
Skąd pomysł na założenie pisma literacko - filozoficznego "Trismegista".
Oficjalnie pismo powstało w listopadzie 2006 roku, ale dopiero rok później wydałem 1 numer. Początki są najgorsze jak mówiłem.
Zgodzisz się. że pismo wypadło świetnie.
Tak wyszło tak jak powinno. Choć nie stoję w miejscu i dalej dbam o rozwój "Trismegisty". To było miłe jak ludzie pisali, że w Polsce nie odnajduje się pisma, które łączy jednocześnie literaturę i filozofię i ezoterykę w taki sposób. Dziękuję także mym współpracownikom: Andrzejowi Czarskiemu, Iwonie Wieczorek, Patrycji Zuzannie Pojdzie, Mariuszowi "Eveningerowi" Wieczorkowi i Annie Sygnarskiej, która dołączyła niedawno, ale doskonale się sprawdza w nowe roli. Powiem ci że byłem pod wrażeniem jakości jaki i ilości stron, aż 132.
A teraz z innej beczki: jak plany z zespołem poetyckim podobnież jesteś na wokalu.
Tak jestem na wokalu i konstruuje utwory. To poetyckie granie z mrocznymi okultystycznymi tekstami. Wyłącznie akustyczne gitary. Ale mam problemy z chłopakami ze składu wiec niebawem planuje zamienić ich na innych. Może ok. wakacji coś wyjdzie. Narazie wszystko w trakcie realizacji. Choć bardziej skupiam się tylko na wersji na żywo niż na wydaniach płytowych, ale zrobię to tylko dla ludzi, co będą chcieli tego posłuchać w odtwarzaczu.
A co z teatrem?
Teatr stanął w miejscu, gdyż nie mam pełenego składu. Ale wrócę do tego, gdyż teatr jest moja pasją i pociąga mnie aktorstwo.
Co sądzisz jak określa się ciebie następcą Stanisława Przybyszewskiego. Chodzi też o przyciąganie ludzi.
Nie chce mi sie o tym pisać, niech inni ci odpowiedzą. Dla mnie to satyra i mało mam elementów w sobie, które kształtowały mnie na " meteora młodopolskiego". A tylko dlatego, że powiedziałem kiedyś na spotkaniu literackim "Pijmy niech dusza wykipi"Może lubie organizować jakieś przedsięwzięcia zwiazane z kulturą i załatwiać wszystkie zwiazane z tym sprawy, ale nie chce mi się tego komentować.
Ale przyciągasz strasznie kobiety?
Zapytaj o to kobiety, które mnie znają. Kiedyś może zwracałem na to uwagę, bo zależało mi abym krążyły dobre opinie o mnie, teraz nie ma to dla mnie większego znaczenia. Nie dbam o to, ja mam moją ukochaną kobietę przy sobie - Agnieszkę.
Ciężko być twoją kobietą?
A co cie to obchodzi, to jest moja prywatna sprawa i mało kogo poza tobą to interesuje.
Często określa się ciebie że jesteś bardzo miłym rozgadanym i inteligentnym facetem a zarazem kontrowersyjnym i chamskim.
Jestem chamski dla chamskich i miły dla miłych.Nie masz ciekawszych pytań niż poruszanie takich durnowatych teorii.
Kiedy możemy spodziewać się książki o Rasputinie pisana wspólnie z Andrzejem Czarskim?
Nie wiem jak zdobędziemy tylko więcej czasu zabierzemy sie, aby ją skończyć.Pracuje teraz na Księga Horotha, która będzie wyznacznikiem mojej filozofii coś na wzór Szandora z dużą dawką psychologii.
Nie marnujesz życia na stagnację.
Życie jest zbyt kruche aby czekać na zbawienie. Nie mam zamiaru stać w miejscu i czekać na mannę z nieba.Za dużo mam energii. Jak będę miał 60 lat to kupię bujany fotel i będę odpoczywał w ogrodzie. Choć chodzenie do pracy rano, aby zarabiać pieniądze,  przyczynia się do ograniczenia mojej wolność twórczej. Ale niebawem ulegnie to zmianie, gdyż będę realizował wiele znaczeniowych planów. A efekty zobaczysz sam. I nikt nie powiedział ,że nie spróbuje powołać ekipy do nakręcenia filmu, cos na wzór Intelekt Kolapse Krzyśka Włodarskiego z Profanum, Witchmaster, oczywiście w innym aspekcie. Narazie badam teren i rozmawiam z różnymi ludźmi. Więcej wiadomości zostawiam dla siebie.
Czym jest dla ciebie śmierć, która jest fundamentem twej twórczości?
Czymś zupełnie naturalnym. Zauważ, że co dziennie coś lub ktoś umiera . Drzewa się łamią, zwierzęta giną, umiera piękna pogoda, mróz niszczy plon. Śmierć jest częścią przyrody, a człowiek należy do tego systemu i umiera tak samo jak wszystko, co go otacza. To przywiązanie do rzeczy przyczynia się do cierpienia. To ono nas niszczy, a nie sama śmierć. Ja nie widzę w tym nic przerażającego. Jak pisał De Mello : "kto się boi życia ten i śmierci się boi". A w mych utworach śmierć pozwala nadać specyficzny nastrój, gdyż pozwala czytelnikowi wpaść w zadumę i chwycić go za serce.Odwołuje się często do kultu młodopolskiego, stąd taka duża inspiracja poezją Tadeusza Micińskiego, Stanisława Koraba Brzozowskiego, Kazimierą Zawistowską itd.Ja nie muszę isć za modami literackimi. Czytam taką literaturę, która minie interesuje i pozwala mi na delektowanie sięjej zawartością. Ja nikogo nie zmuszam do czytania moich utworów. Zawsze można mnie zignorować i isć do kościoła zobaczyć czy już nadchodzi zbawienie.
Rzadko bywasz na jakieś spotkaniach literackie?
Może w przyszłości  pojawię się częściej, gdyż chcę połączyć to z muzyką i śpiewem jednocześnie. Jak dostane ciekawe zaproszenie na wieczorek poetycki przyjadę napewno.
Co łączy cię z kontrowersyjnym filozofem niemieckim Johnem Durewanem?
Zapytaj o to Johna co łączy go ze mną. Interesy zwyczajnie. To jest nasza prywatna sprawa..
Czytałem ostatnio esej J. Durewana o Tobie jak się na to zapatrujesz?
To była niespodzianka, gdyż ja nie wiedziałem , że coś takiego zostanie napisane. Ale nie jestem rządnym guru jak mnie się tam kreuje. Może mam coś w sobie nietypowego, gdyż wiele ludzi mi to mówi i po części zaczynam w to wierzyć, ale jakie to ma znaczenie.
Co możesz powiedzieć o roli terapeuty?
Hahahah to naciągany temat, co prawda pomogłem psychicznie wielu ludziom, w sposób psychologiczno-religijny, ale nie róbmy z tego jakieś boskiego czynu. Najdziwniejsza historia to byłą taka sytuacja kiedy pomagałem kobiecie po gwałcie i gdy byłem w jej domu zauważyłem pełno moich zdjęć pobranych gdzieś z internetu na ścianach. Wyglądało to tak jakbym był jej bogiem do którego się modli. To było coś bardzo dziwnego.
Czy masz kontakt z tymi osobami?
Nie. To tak jak z lekarzem, leczy, ale nie jest z nikim związany. To była chwilowa odskocznia., ale na mnie można zawsze polegać.
Dziękuję za wywiad.
Ja też dziękuję.
 
   
Reklama  
   
Dzisiaj stronę odwiedziło już 3 odwiedzający (8 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=